Wszystkie artykuły w wersjach oryginalnych
2008 / W grupie większego gracza
Pobierz PDF 1 Pobierz PDF 2 Pobierz PDF 3 Pobierz PDF 4 Pobierz PDF 5 Pobierz PDF 6 Pobierz PDF 7

Z Mariuszem Apelskim, prezesem zarządu Ogólnopolskiej Grupy Brokerskiej (OGB) działającej od kwietnia br. w ramach APRIL GROUP, Magdaleną Rosiak, dyrektorem ds. administracyjnych, Sławomirem Apelskim, dyrektorem ds. operacyjnych oraz Robertem Królikowskim, dyrektorem ds. handlowych rozmawia Dominika Górska.
Państwa firma działa na polskim rynku od 1998 r. Ale już jeszcze
wcześniej, bo w 1992 r. powstała pierwsza kancelaria brokerska założona
przez Mariusza Apelskiego. Jak z perspektywy czasu oceniacie Państwo
pozycję OGB na rynku brokerskim?
Mariusz Apelski: Należy na to spojrzeć wielowątkowo. Ocena jest na pewno utrudniona,
ponieważ nikt nie sporządza dokładnych rankingów firm brokerskich –
poza tymi, które sporządzają towarzystwa ubezpieczeniowe na własne
potrzeby.(red.Home&Market) W przypadku firm brokerskich należałoby
brać pod uwagę kryteria jakościowe i ilościowe. Biorąc je wszystkie pod
uwagę (wielkość plasowanej składki na rynku, liczba klientów, liczba
licencjonowanych brokerów, liczba lat na rynku, posiadane certyfikaty
jakościowe, posiadane know-how znajomość rynku, itp.) to nasza firma
plasuje się na około 10 miejscu wśród wszystkich firm brokerskich
działających w Polsce.
Sądzę, że to co nas wyróżnia wśród
naszych głównych konkurentów to bardzo poprawne relacje niemalże ze
wszystkimi towarzystwami ubezpieczeniowymi na naszym rynku. Na to
pracowaliśmy przez całe lata i to na pewno możemy „użyczyć” naszym
klientom, którzy to właśnie są naszymi mocodawcami. Jest to jedna z
przyczyn tego, że mamy ciekawy portfel klientów.
Sławomir Apelski: To co chciałbym dodać, to pewna zasada,której przestrzegamy od lat: my
nigdy nie staramy się być najwięksi, ale zawsze staraliśmy się i
będziemy się starać być najlepsi.
Jakie największe zmiany dokonały się na rynku brokerskim przez ostatnie 10 lat?
MA: Ostatnie 10 lecie rynku brokerskiego można scharakteryzować jako oś z
dwoma całkowicie odmiennymi biegunami W 1998 r. ukształtował się już
rynek brokerski i podmioty na nim funkcjonująceodgrywały zdecydowanie
większą rolę na rynku ubezpieczeniowym. W 2008 r. pomimo tego, że firm
brokerskich jesz więcej to rynek
ubezpieczeniowy znacznie
bardziej staje się rynkiem ubezpieczycieli. Tym bardziej dobra
znajomość rynku oraz otwartość na innowacyjność jest istotna.
SA: Dodam, że porównując Polskę do Hiszpanii, to tam działa blisko 100
ubezpieczycieli na rynku ubezpieczeń majątkowych, w Polce jest ich ok.
40. A jeśli weźmie się pod uwagę ubezpieczenia w specyficznych
branżach, to nie wszystkie zakłady ubezpieczeń są gotowe lub nie chcą
przyjmować specyficznych ryzyk na siebie. Więc jest to dość płytki
rynek jak na 40-milionowy kraj.
Zatem, czy 10 lat temu łatwiej było założyć firmę brokerską i zaistnieć na rynku, niż obecnie?
MA: Bez wątpienia tak. Konkurencja była mniejsza, i nie chodzi tu o liczbę
podmiotów (bo rynek cały czas rośnie), ale o nasycenie rynku. Podam
taki przykład: Na początku lat 90-tych, nowo-powstała firma brokerska
prowadziła rozmowy
z potencjalnym klientem. Gdy klient zapytał,
jakie referencje posiada ten broker – uzyskał odpowiedź: „Jak zaczniemy
z Państwem współpracować, to Państwo będziecie naszymi referencjami”.
Przyczyniło się to do tego, że ta współpraca się rozpoczęła. Dzisiaj
taki przypadek jest niemożliwy, ponieważ profesjonalny broker musi
zagwarantować swoim know-how i relacjami na rynku najwyższy poziom
usługi. Nie ma tu miejsca dla praktykantów!
Magdalena Rosiak: Poza tym świadomość klienta bardzo wzrosła. Klienci mają większe i
bardziej sprecyzowane wymagania niż na początkowej fazie rozwoju rynku
brokerskiego. Oczywiście dla nas jest to pozytywne, ponieważ poprzez
to, rozwijamy nasze możliwości. Natomiast nie każdy broker sprosta
wymaganiom klientów.
Czy dzięki temu branża brokerska zacznie się w jakiś sposób specjalizować?
MA: Na pewno. Branża będzie się segmentować i specjalizować.
Czy wynika to z potrzeb zgłaszanych przez klientów, czy raczej wymaga tego rynek brokerski?
MA: Wydaje się, że klienci raczej oczekują generalnej obsługi ze strony
brokera, który zajmie się wszystkimi rodzajami ubezpieczeń, a nawet
szeroko pojętym zarządzaniem ryzykiem prowadzenia działalności przez
klienta. Oczywiście
pojawiają się w Polsce usługi firmy brokerskich wyspecjalizowanych w
danym rodzaju ubezpieczeń. Takich jest nadal zdecydowana mniejszość i
raczej wynika to z faktu, że trudniej jest nawiązać współpracę z
klientem w pewnym zakresie jego działalności. Podobnie jest w przypadku
obsługi prawnej klientów. Nie przeczy to temu, że bez wątpienia polski
rynek ubezpieczeń czeka specjalizacja. Dotyczy to zarówno towarzystw
ubezpieczeniowych, jak i firm brokerskich.
Jak narodził się pomysł współpracy z APRIL GROUP?
MA: Główny powód to wnioski z dwóch powiedzeń: „kto stoi lub drepcze w
miejscu ten się cofa” oraz „tyle jest ważna przeszłość o ile ma wpływ
na przyszłość”. Rozkładając to na czynniki pierwsze – z naszej analizy
działalności OGB przez ostatnie 10 lat (oczywiście posiadającej liczne
sukcesy) wyniknęło, że pozytywna przyszłość ma dwie możliwe postacie
dla nas: średniej wielkości spółka partnerska lub znacznej wielkości
spółka działająca „w grupie większego gracza” najlepiej z zachowaniem
swojej tożsamości. Myśleliśmy o tym przez ostatnie klika lat i oto
znalazł nas ze swoją propozycją APRIL GROUP.
Propozycja była jasna i rzeczowa: łączymy siły (o ile można porównać te dwa podmioty ze względu na rozmiar
działalności – APRIL GROUP jest 100 razy większy od OGB!!!) i rozpoczynamy nowy rozdział walki o polski rynek.
Udało nam się również uczynić „dwa w jednym” tzn. mniejszościowy pakiet udziałów jest nadal w posiadaniu głównej
kadry menedżerskiej OGB. A dlaczego wybraliśmy akurat APRIL GROUP to liczby i fakty mówią same za siebie.
Co, poprzez wejście do APRIL GROUP, zyska samo OGB, a co Państwa klienci?
Robert Królikowski: OGB zyskuje możliwość zaimplementowania produktów, które niezależnie od
tego jak na polskim rynku funkcjonują (istnieją lub w ogóle ich nie ma)
mogą być tematem do rozwoju OGB a także naszych klientów. Poza tym jest
to szansa rozwoju dla wszystkich pracujących w OGB, bo majątek naszej
firmy to nasi ludzie!
APRIL GROUP została założona przez Bruno
Russo 20 lat temu (w czerwcu będą świętować swój jubileusz) APRIL GROUP
działa obecnie we Francji i kilku krajach europejskich oraz rozpoczyna
bardzo poważny plan ekspansji na rynki
europejskie i światowe APRIL GROUP jest notowana na giełdzie paryskiej i jej kapitalizacja wynosi ok. 1,7 mld euro
APRIL
GROUP tylko we Francji ma ok. 2300 pracowników, bogate know-how
brokerskoubezpieczeniowe, które może zaskoczyć nawet osoby działające w
tej branży APRIL GROUP wzięła swoją nazwę od słowa „kwiecień –
utożsamiający się z przemianami wiosennymi) i realizują to ze skutkiem
przez cały czas zmieniając spojrzenie na ubezpieczenia – jest to
bliskie misji OGB.
SA: A to co klienci zyskają, to
możliwość organizacji ubezpieczania ryzyk wg rozwiązań, które
funkcjonują w ramach holdingu, gdyż APRIL GROUP posiada również w
swojej grupie chociażby takie firmy ubezpieczeniowe jak AXERIA czy
AXERIA LIFE, które wielkością nie ustępują liczącym się
ubezpieczycielom w Polsce. Na pewno będziemy mogli korzystać z ich
produktów w ramach jednolitego rynku UE, choć przymusu takiego nie
będziemy mieli – taka jest
przewodnia zasada APRIL GROUP – co jest dobre dla OGB jest dobre dla APRIL GROUP.
A czy wśród tych wszystkich plusów połączenia sił dwóch firm, obawiają się Państwo pewnych zagrożeń?
MA: Mamy pewną obawę – czy damy radę... i czy nie zawiedziemy nadziei Bruno
Rousset – założyciela APRIL GROUP pokładanych w zespole OGB... A na
poważnie to jest zdecydowanie mniej wątpliwości niż pewności, że się
nam uda. Z naszą ogólnopolską strukturą, znajomością rynku,
profesjonalnym zespołem to tylko należy czerpać z możliwości jakie daje
nam to rozwiązanie. Dlatego też zdecydowaliśmy się na rebranding naszej
marki w kierunku APRIL GROUP, pozostawiając nazwy OGB oraz naszej
spółki zależnej Polskiego Centrum Likwidacji Szkód (PCLS), gdyż
opierając się na naszych doświadczeniach chcemy czerpać z możliwości
APRIL GROUP.
A jakich nowości od Państwa może się spodziewać rynek ubezpieczeń?
MA: Przede wszystkim wdrażania formuły MASTER BROKER. Tzn. zamierzamy być
autorami i propagatorami różnego rodzaju programów ubezpieczeniowych
dla klientów korporacyjnych i indywidualnych, z których to będą mogli
korzystać inni pośrednicy ubezpieczeniowi (brokerzy ubezpieczeniowi,
agenci i multi–agenci). Będą to projekty lokowane na polskim rynku
ubezpieczeniowym lub w ramach jednolitego rynku UE. Na tę chwilę trudno
mówić o konkretnych produktach, gdyż aktualnie analizujemy co
najszybciej zaakceptuje polski rynek.
Ale czy Państwo będziecie mieli narzucony obowiązek korzystania z rozwiązań GRUPY APRIL?
MA: Bylibyśmy niepoważni gdybyśmy z nich nie korzystali, ale
obowiązku takiego nie będziemy mieli. Tym się wyróżnia APRIL GROUP, że
jej siła polega na indywidualności wszystkich podmiotów w niej
działających. My w ramach tej grupy będziemy chcieli w Polsce przede
wszystkim skoncentrować się na konsolidacji rynku brokerskiego pod
formułą MASTER BROKER, która dopuszcza również przejmowanie innych
rodzimych firm brokerskich (w formie kapitałowej lub biznesowej) z
zachowaniem ich tożsamości.
Co zatem zyskuje APRIL GROUP poprzez przyjęcie OGB w swoje struktury?
MA: Należałoby spytać o to Bruno Rousset – Presidenta APRIL GROUP... A na
poważnie według mnie jest to oczywiście jeden z projektów biznesowych w
ramach ekspansji międzynarodowej, ale nie sądzę aby tylko i wyłącznie
oparty na liczbach. Dla Bruno Roussot, nie mniej ważne jeśli nie
najważniejsze jest zmienianie spojrzenia na ubezpieczenia. Zrobił to z
sukcesem we Francji – teraz chce to zaimplementować w Europie i nie
tylko. Poza tym przyjęcie OGB w swoje
struktury jest dla APRIL
GROUP sposobem na rozwinięcie skrzydeł. Sądzę, że na bazie OGB APRIL
GROUP buduje swoje zaplecze w tej części Europy.
Mariusz Apelski: W zeszłym roku minęło mi 15 lat pracy w biznesie brokerskim. To kawałek
czasu. Główny personel OGB osiągnął pewien poziom, powyżej którego
nadal chcielibyśmy się rozwijać – ale pewnie byłoby coraz trudniej. A
wejście w struktury APRIL GROUP, to jak przejście z wozu drabiniastego
na samochód sportowy i to o niezłych parametrach. APRIL GROUP chce,
abyśmy byli rzecznikami całej grupy w Polsce. Dla mnie to istotna
różnica i wyzywanie z szefa OGB stać się szefem OGB – Członka APRIL
GROUP. Przyglądając się sytuacji zauważam
niesamowite podobieństwo
obydwu firm. Jest tylko jedna różnica na tę chwilę, która mnie martwi.
Otóż my swoim potencjałem stanowimy 1 proc. APRIL GROUP. Dlatego naszym
mottem na najbliższe lata, będzie to, żeby ten procent był większy! Nie
będzie to łatwe, bo APRIL GROUP rośnie w szybkim tempie.
Czy pracownicy poradzą sobie z przejściem do APRIL GROUP?
SA: Ponieważ odpowiadam za dział operacyjny, to mogę powiedzieć, że chyba
nie ma produktu, dotychczas oferowanego przez ubezpieczycieli w Polsce
oraz branży, w której zespół OGB nie uczestniczyłby przy opracowywaniu
programów ubezpieczeniowych przez te ostatnie 10 lat. Z premedytacją
nie specjalizowaliśmy się w danej branży czy produktach i sądzimy, że
to jest bardzo dobra platforma do rozwijania możliwości APRIL GROUP w
Polsce. Dlatego nie obawiałbym się o zespół OGB, są to osoby otwarte na
nowe wyzwania, wręcz daje się zauważyć zainteresowanie ludzi tym, czym
nowym i ciekawym będą mogli się zajmować.
Businnes Young